Pojawia się dziecko i natychmiast staje się pępkiem świata. Różowiutkie, słodziutkie, paluszki ma tycie, stópki nieużywane. Jak to nowość, wzbudza niemałe zainteresowanie. 
Rodzina, przyjaciele, znajomi , nawet sąsiadka, wszyscy na raz chcą je zobaczyć, ponosić, powąchać.

Mija mniej lub więcej czasu. 
Dziecko choć trochę podrosło, to wciąż jest maluchem. Stópki może nadal nie używane, za to inne części ciała owszem… Nie jest już takie nowe, czasem przeszkadza. Z Matką nie da się normalnie przez telefon porozmawiać. W ogóle trudno z nią porozmawiać o czymś innym niż zupki i kupki. Opętał ją Czynnik M. Jeszcze niedawno to była rozsądna babka. Interesowała się polityką, w korporacji mówili o niej „Żelazna”, chodziła wyłącznie na szpilkach. Dziś zachowuje się jakby DDTVN był dla niej programem opiniotwórczym, a podanie dziecku chleba problemem na miarę zalegalizowania dopalaczy. O co chodzi z tym glutenem? – zastanawia się niejedna bezdzietna koleżanka Matki. Nigdy się tego nie dowie, bo przestaje słuchać po dwóch zdaniach.

A Matka? Zostaje w nowym świecie. Świecie Zosi, Mai, Kubusia, Lenki czy Oskarka. Z jedną Przyjaciółką, szybko zwężającym się gronem Koleżanek i dynamicznie rosnącą grupą Znajomych.

Bo od pewnego czasu jest Matką, potem długo, długo nic… i jeszcze trochę Sprzątaczką, Kucharką, Ogarniaczką Wszystkiego. Sama zapomniała zupełnie, że nie przestała być również Koleżanką, Córką, Siostrą, Partnerką, Sąsiadką, Ciocią, czasem Żoną, czasem Szefową czy Specjalistką w swojej dziedzinie. A przede wszystkim wciąż jest KOBIETĄ. Pomimo siwego włosa, który ostatnio znalazła, zmarszczek, tylko mimicznych oczywiście i wbrew peselowi jest też Dziewczyną– bo tak o sobie myśli. Kiedyś nie wyszłaby z domu bez pomalowanych paznokci, bezwiednie przeglądała się w każdej szybie. Dziś dziękuje Wspólnocie Mieszkaniowej za lustro w windzie, bo zupełnie zatraciła odruch spoglądania w lusterko przed wyjściem z domu.

Matka to taki stwór, co najpierw pomyśli o dziecku, potem o domu, partnerze, nadchodzących świętach, tysiącu innych spraw i dopiero potem o sobie. O ile nie zaśnie. 
A tu zbliża się święto, jej święto. 26 maja łatwo obgonić laurką, rośliną, życzeniami przez telefon. Można postarać się bardziej i porwać na konkretny prezent. Tyle, że najdroższe kosmetyki nie działają stojąc na półce, elegancka bluzka nie zastąpi dresu (choć może być miłym dodatkiem). Jeśli znasz Matkę, zwłaszcza małych dzieci, jeśli ją lubisz, kochasz, jest Ci bliska, uważasz, że jest (była) Fajną Babką – zrób jej prezent wszech czasów – DAJ JEJ CZAS.
Czas dla siebie. Czas w ciszy. Moment na złapanie dystansu. 

Zabierz dzieci. Nie wykręcaj się, że nie dasz rady, że Ty dzieci nie masz i nie wiesz co z nimi robić. Maluszki zazwyczaj śpią na spacerach. Weź wózek i chodź na około bloku. Na pewno w pobliżu jest jakaś sala zabaw, albo przedstawienie w Domu Kultury, bajka w kinie. Wystarczy poszukać. Skonsultuj się z Ojcem jej dzieci. Możecie zrobić to razem. To nie musi być niespodzianka, niech czuje się bezpiecznie, niech to zaplanuje. 

Jest jeden warunek: nie może w tym czasie sprzątać, prasować, nadganiać domowe obowiązki. Jeśli trzeba zamknij ją w łazience, niech weźmie kąpiel , albo w sypialni, niech się wyśpi, obejrzy serial, poczyta gazetę.

Znasz to uczucie, kiedy po ciężkiej pracy wyrywasz się wreszcie na urlop. Na początku nie umiesz się odnaleźć w tej sytuacji, nie możesz zrelaksować, odpoczywać zaczynasz dopiero po kilku dniach. Matka też tak ma, dlatego nie wracaj za szybko:)
Zatęskni (wreszcie), nabierze perspektywy, sama się dziwi jakie te jej dzieci malutkie, albo jakie już duże. 

A Ty, który zagościłeś na chwilę w świecie Zosi, Mai, Kubusia, Lenki czy Oskarka, który zostałeś Bohaterem Dnia, wiesz już na pewno, że Matka jest Najlepszą Matką Na Świecie. Zanim więc wypełnisz protokół zdawczo-odbiorczy dziecka, zanim umyjesz swój kubek po herbacie, zanim wyjdziesz, popatrz jej prosto w oczy i powiedz :

Jesteś Fantastyczną Matką!

Ona to wie, tylko czasem musi usłyszeć.

Ten wpis zajął 6 miejsce wśród 20 wyróżnionych w konkursie portalu MAMADU
 „Siła rodziców drzemie w blogosferze”

Author

8 komentarzy

  1. Świetny tekst! Czyta się lekko i co najważniejsze, trafia. Na tyle, że mając (już nie aż tak bardzo) małe dzieci zaczęłam myśleć, którą by tu wyręczyć 😉

    • Dziękujemy za głos! A post niech idzie w świat i uświadamia Ciocie, Babcie, Stryjków itd… 😉

  2. No właśnie, żeby choć raz nie trzeba było PROSIĆ…

  3. Chyba pomyślę o znajomych Mamach 26 maja i urządzę sobie dzień cioci, zabierając gdzieś maluchy i dając ich mamie czas 🙂

Write A Comment