Wracamy z przedszkola. Córeczka oczywiście na rowerku. Jest ładna pogoda, więc wybieramy trasę alternatywną nr 2. Inaczej będę miała aferę pod tytułem „Ja nigdy nie byłam na spacerku moim ulubionym!”. No to idziemy na ten spacerek. Rozmawiamy o trawce zielonej, różowych chmurach i o tym co „ją” ptaszki, a co muszki. Trasa wiedzie przez duży plac. Zdarza się, że przejedzie po nim samochód, więc córeczka trzyma się blisko mnie. Tym razem  zaplątała się tu taksówka.
Pan Taksówkarz wraca właśnie do samochodu.
– A może pojedziesz ze mną? 
Puszcza do mnie oko i figlarnie zagaduje córeczkę.
– Nie, bo ja jadę na spacerek!
Rzuca przez ramię zajęta doskonaleniem techniki jazdy.
– Trzeba powiedzieć: Dziękuję, nie zawieram znajomości na ulicy.
Pouczam dziecko i też puszczam oko do Pana.
Szybko się odwracam, żeby nie zobaczył jak bardzo wyprowadził mnie z równowagi. To nie jego wina, raczej zasługa. Pierwszy raz od kiedy jestem mamą uświadamiam sobie, że taka sytuacja może się zdarzyć bez naszego mrugania.
Natychmiast przypominają mi się wyniki badań, które ostatnio czytałam: 1 na 5 dzieci w Europie jest wykorzystywanych seksualnie. W Polsce szacuje się, że problem ten dotyczy 1 na 7 dzieci.
Oczywiście to tylko średnia statystyczna, ale skądś się wzięła. Nie znam środowisk w których 100% dzieci byłoby wykorzystywanych, znam za to 5 dzieci, teoretycznie jedno z nich. A nawet jeśli nie, to ile dzieci jest w naszym przedszkolu… A w Waszym? 
Moje dziecko jest kompletnie nie przygotowane do tego jak traktować obcych. Kiedy mówić nie. Wręcz przeciwnie. Walczę z tym jej NIE, czasem do upadłego. Najczęściej upada mój autorytet.
– Umyj ząbki. 
– Nie, chcę myć rączki.
– Umyj rączki.
– Nie, chcę siku.
– Zrób siku.
– Nie, chcę to różowe!
Nie założy spodni. 
Bluzeczka tylko bez rękawów.
Nie będzie jadła tego zdrowego. 
Nie pozbiera klocków.
Codzienne próby sił mnie wykańczają. 
Jak to zrównoważyć? Jak wychowywać dziecko, by jednocześnie było posłuszne i asertywne. Potrafiło powiedzieć NIE, a w razie czego wszcząć alarm (wiem, że potrafi!). Dodajmy małe dziecko, które nie rozumie wyjątków od reguły, za to precyzyjnie wyłapuje precedensy.
I pomyśleć, że jeszcze niedawno pisałam o kapturach jako o wyzwaniach macierzyństwa…
Mniej więcej 2 lata temu, byłam z małą Córeczką i jej Ciocią na rodzinnym festynie w pobliskim parku. Park z dwóch stron graniczy z ruchliwą ulicą. Dużo ludzi, dużo atrakcji. Po obrzeżach imprezy przemyka grupka dorosłych. Widać, ze to nie ich miejsce. Brudni, palą, brzękają szkłem. Wszyscy ich widzą, wszyscy ich omijają wzrokiem, udają że ich nie ma. Mijamy jakieś zamieszanie. Zginą chłopczyk, lat 5, miał zielony rowerek. Mama rozmawia z ochroną, tłumaczy jak był ubrany, zostawia swój numer i odbiega go szukać dalej. 
Wydawała się być na skraju obłędu. Rozbiegane spojrzenie, drżące dłonie, przyśpieszony oddech. 
Chłopiec się znalazł, ale ja długo nie zapomnę twarzy jego mamy.
Córeczka mając 2 lata i 8 miesięcy potrafi się przedstawić,  wie jak nazywa się jej mama, tata i braciszek. Zna swój adres. Teraz w drodze do przedszkola, uczymy się numeru telefonu do mamy.
Nie wiem, czy w stresowej sytuacji, będzie potrafiła podać te informacje, ale wiem, że jeśli nie będzie tego wiedziała, nie poda ich na pewno. 
– Mamusiu, opowiedz mi o chłopcu, który się zgubił.
– Kiedy byłaś malutka i jeździłaś jeszcze w wózeczku, byłyśmy z Ciocią M w parku…
Dalej jest historia w wersji light.
– … wtedy do Krzysia podszedł Pan i zapytał gdzie jest jego mamusia…
Potem zazwyczaj Krzyś szedł z Panem na Komisariat, gdzie miły Policjant dzwoni po jego mamusię. 
Ale przecież Pan jest nieznajomym! Nigdzie z nim iść NIE WOLNO!!!
Przerywam opowiadanie.
– Wiesz, dziś  poczytamy książeczkę!
Kiedy Córeczka zasypia, szukam wyjścia z tej patowej sytuacji. 
W takich okolicznościach trafiłam na stronę inicjatywy Fundacji Dzieci Niczyje: „GADKI, czyli proste rozmowy na trudne tematy”
„GADKI” to akronim stanowiący system wskazówek, które rodzice mogą przekazać dzieciom: 
  • Gdy mówisz „nie”, to znaczy „nie”
  • Alarmuj, gdy potrzebujesz pomocy
  • Dobrze zrobisz, mówiąc o tajemnicach, które cię niepokoją
  • Koniecznie pamiętaj, że twoje ciało należy do ciebie
  • Intymne części ciała są szczególnie chronione

Główny przekaz dotyczy problemu wykorzystywania seksualnego dzieci, ale poruszane są też tematy mówienia NIE przez dzieci, czy nieufania obcym. Akcji towarzyszy kampania medialna „Dobre wychowanie”.
Na stronie  www.gadki.fdn.pl można obejrzeć filmiki na których dzieci głośno i stanowczo mówią NIE!
– Nie! Nie zdejmę!
– Nie! Nie wsiądę! 
Jest też film animowany „GADKI z psem”. 
Chociaż akcja kierowana jest do dzieci powyżej 5 lat, pokazałam te filmiki Córeczce. Wykładów psa nie zrozumiała, ale podobały jej się sceny z dziećmi. Rozmawiałyśmy o tym, co powinny zrobić dzieci. Czy mogą pomóc nieznajomemu panu szukać jamniczka? Czy wsiąść do samochodu nieznanej pani? NIE! Krzyczymy razem.

Córeczka jest jeszcze mała. Nie ma 3 lat. Dzięki Panu Taksówkarzowi powoli zaczynamy rozmawiać o tym, kto to jest obcy. Opowiadamy bajeczki o Olbrzymie, który przyszedł na plac zabaw i zapraszał dzieci na herbatkę z błota. Opowiadamy razem, bo ja zaczynam, a ona kończy. Mówi co powinny zrobić dzieci. Krzyczy: NIE PÓJDĘ!!!
Dobrze się przy tym bawi, ale też trenuje. W minimalnym stopniu oswaja sytuacje. 

A na koniec taki prosty sposób na Olbrzyma, dla troszkę starszych dzieci:

Plakat do pobrania tu KLIK 
jest też na FB
Ten wpis zajął 5 miejsce w cotygodniowym zestawieniu portalu Mądrzy Rodzice
Mądrzy Rodzice

Author

9 komentarzy

  1. Bardzo fauny tekst, moja ma dopiero 2 latka i uczymy się właśnie 'jak ma na nazwisko' ale zapisze w ulubionych te Gadki. Dzięki, to ważny temat, udostepnie u siebie.

  2. Ważny temat i dobrze, że go poruszyłaś na blogu. Wg mnie jedną z pierwszych rzeczy, którą uczymy dziecko powinno być właśnie jego nazwisko i adres.
    Świetny pomysł z tym hasłem. Muszę takie ustalić z córką 🙂

    • Dokładnie. Skoro dwulatek potrafi powiedzieć prosty wierszyk i zaśpiewać "Sto lat", to i adres zapamięta.

  3. Świetny wpis, bardzo, bardzo ważny. Jakiś czas temu także napisałam tekst z wykorzystaniem linku do Fundacji Dzieci Niczyje. Wazne jest by szerzyć wiedzę na temat zagrożeń płynących ze strony dorosłych i uczenia dzieci jak sobie radzić. Brawo! Tak trzymać.

    • Fundacja porusza ważne tematy, zazwyczaj w poruszający sposób. :ubię ich kampanie.
      Staram się trzymać, dzięki 😉

  4. Będzie mega osobiście… Niecały rok temu, w sierpniu ubiegłego roku, zaginął mój syn. Miał 2,5 roku. Nie będę opisywać całej sytuacji, bo JESZCZE nie potrafię o tym pisać spokojnie, ale nie było go prawie 3 godziny. Znalazł go jeden z sąsiadów (wszyscy w okolicy szukali, także policja i straż). Dzięki Bogu mały pozwolił się przyprowadzić do domu. Następnego dnia usłyszałam jak koleżanka straszy dziecko – "nie syp piaskiem, bo przyjdzie policjant i Cię zabierze". Poryczałam się. No bo policjant może chcieć uratować życie. A dziecko będzie się bało. Ale dziecko nie rozpozna "fałszywego" policjanta.
    Od tamtej sytuacji staram się rozmawiać z dziećmi o wszelkich możliwych zagrożeniach i ratunkach. Ale… to nie jest łatwe.
    A GADKI zaraz zapisuję 😀

    • Mam nadzieję, że nigdy się ie dowiem co czułaś przez te 3 godziny… Ja mam lekką paranoje i w sytuacjach typu piknik w parku, grill w lesie najchętniej nie spuszczałabym dziecka z oka, albo wyznaczała imienne warty doglądania dzieci.

  5. Świetnie napisany tekst, muszę swojego trzylatka tez uczyć jak się zachować w takich sytuacjach, bardzo Ci dziękuję ze mnie w tym uświadomiłaś 🙂

Write A Comment