Mama zaczyna myśleć o powrocie do pracy. 

Pierwsze co czuje to dreszcz podniecenia, na myśl o tym co ją czeka.
Nowe zadania.
Zmiana oteczenia.
Wyzwania MERYTORYCZNE.
Pierś sama wypina się do przodu, nos wędruje do góry, uśmiechu nie można powstrzymać.
„Kto jak nie Ja”!?

Zaraz potem dresz przechodzi we wstrząs i gulę w gardle. To rozpacz, że  trzeba będzie się rozstać.
Na tyle godzin. Tyle razy w tygodniu…

Następnie gula rośnie jeszcze bardziej, ramiona opadają, a szczękę trzeba zbierać z podłogi.
To strach. A raczej przerażenie, bo właśnie sobie uświadomiła jak długo jej nie było!
Ile się zmieniło?
Czy te programy, które zna są jeszcze w użyciu?
Czy się jeszcze nadaje?
Czy umie rozmawiać z dorosłymi?
Czy skoro jest Matką, to czy ktokolwiek będzie chciał z nią rozmawiać?!

Przecież wiadomo z czym się kojarzy kobieta z małym dzieckiem. Wieczna niedyspozycja. Ciągłe L4 na dziecko. Wcześniejsze wyjścia.

Samoocena zawodowa: ZERO.

Jak ma dobrze wypać na rozmowie kwalifikacyjnej, skoro sama w siebie kompletnie nie wierzy?!
Nie czuje się na siłach.

– Co Pani ostatnio czytała?
– „Ulicę Czereśniową”. Wszystkie tomy.

– W jakim projekcie ostatnio Pani brała udział?
– Wprowadzanie glutenu.

– Pani największy sukces?
– 3 lata bez klapsa.

Ale jest przecież druga strona medalu.
Matka chce wyjść o czasie, dlatego nie będzie pić kawy przez pół godziny. Nie wyjdze kilka razy na papierosa. Daruje sobie Pudelka, FB i biurowe ploteczki.
Swoją robotę zrobi dobrze za pierwszym razem.
Rozwijając kreatywność swoich dzieci, sama zaczęła wpadać na świetne pomysły.
Komunikacje niwerbalną ma opanowaną do perfekcji.
Co jeszcze?
Zobaczcie filmik.

Oto uniwersalny załącznik do CV każdej Matki.

W filmie trochę motywacji, dla tych które zgubiły gdzieś wiarę w siebie.

Podajcie film dalej, niech się pracodawcy dowiedzą, że Matka ma Moc!

A jaka jest Wasza lista dodatkowych atutów?

Ten wpis został wyróżniony w cotygodniowym zestawieniu portalu Mądrzy Rodzice.



Author

11 komentarzy

  1. Doskonały film, myślę że każda mama mogłaby taki stworzyć wg podobnego scenariusza, do wielozadaniowości dodałabym parę "etatów" wykonywanych w jednym czasie: logistyk, zaopatrzeniowiec, dietetyk, ratownik medyczny, niemal farmaceuta czy lekarz, i wiele wiele innych (biegnę gotować póki młodszy śpi bo jak zje lecimy po starszą do przedszkola)

    • Praca na zmiany, bez urlopów, możliwości rzucenia papierami albo zapisania się do związków 🙂

  2. Truizmem jest mówienie, że kto nie ma dzieci ten nie zrozumie ale trochę tak jest. Dzieci nie uczą nas samoorganizacji tylko ja wymuszają. Kompetencje, które nabywamy muszą się pojawić- to kwestia być albo nie być:)
    A dzieciaki świetne!!! Zupełnie jak moje:)

    • Poczekaj, aż zobaczysz "making of"… Obawiam się że możesz zmienić zdanie odzieciakach 😉

  3. Ja to dziwna jestem, moje koleżanki płaczą jak oddają dziadkom dzieci na weekend, a mi się tylko troszkę smutno zrobiło, gdy moi rodzice wzięli Omena na 15dni nad morze. To samo miałam z pracą. Cieszyłam się i dalej ciesze się, że tam jest tak cicho, jest spokój, czysto, nie muszę nikomu usługiwać tylko robić "tap tap tap tap tap" na komputerze. Chociaż…wiesz co? Instynkt macierzyński wciąż został mi silny…pytam praktykantów i stażystów, czy zjedli już śniadanie..czy chcę herbatkę i kiedy mieli przerwę 😉

  4. Za moich czasów, to praktykanci kawę robili! Mieli szczęście, że na taką Matkę trafili 🙂

  5. Świetny film! Chociaż jeszcze do pracy nie wracam to już powolii o tym myślę. Co do lepszej organizacji dnia to ja już zauważyłam u siebie, że w domu też jestem bardziej zorganizowana. Nie ma czasu na powolne wstawanie z łóżka czy przesiadywanie przed telewizorem. Jest robota to trzeba się uwinąć, by mieć wieczorem chociaż godzinę tylko dla siebie:)

Write A Comment