Stawiamy się za wzór, ustalamy zasady, mówimy co wolno a czego nie. Oczekujemy posłuszeństwa, szacunku, wykonywania poleceń.  Wychowujemy. Chcemy mieć „grzeczne dzieci”.

A my? Cóż..  wcale nie tacy idealni, jak chcielibyśmy by nas widziały nasze pociechy. Mamy swoje grzeszki. Robimy rzeczy, których nie tolerujemy u dzieci. I to wcale nie dla tego, że nam wolno. Na przykład, takie małe kłamstewko: „Przepraszam, nie mogę dziś przyjść do Ciebie, bo Mała ma temperaturę.”, czytaj: Jestem zmęczona, nie mam ochoty ruszać się z kanapy. 
Bywa też, że puszczają nam nerwy. Bo stres, słabe ciśnienie, dziecko niesforne. Nawet tym, którzy nie uznają klapsów zdarza się podnieść głos.
I bywa, że dostajemy nauczkę. Zimny prysznic od kilkulatka, może być wyjątkowo orzeźwiający.
Tym razem nie będę prawić kazań, ja Stara Matka, która codziennie popełnia błędy wychowawcze.
Dziś oddaję głos dzieciom.
Przeczytajcie, co mają nam do powiedzenia.
Gucio, 4 lata:
– Mamo, nie krzycz na mnie, bo jak krzyczysz to ja i tak nic z tego nie rozumiem.
Ania, lat 4:   
Kiedy tak na mnie krzyczysz, to nie wiem kim jesteś i się Ciebie boję.
Lena, 2 lata, chyba miała to samo na myśli: 
– Ja chcę do mamy…   [powiedziała do mamy, po tym jak ta na nią nakrzyczała]
Krzyś, 3 lata i 9 miesięcy:
-Mamo, kocham Cię najbardziej na świecie. Kocham Cię nawet, kiedy na mnie krzyczysz i jesteś zła. Zawsze Cię będę kochał, nigdy nie przestanę.
Milenka, 3 lata:
– Mamo, nie denerwuj się. Może wyjdź na dwór to Ci pomoże? Albo muszę Cię przytulić? 
Maciek, 7 lat:
– Rozumiem Twoją złość. Każdy na Twoim miejscu by się zezłościł.
Tadzio, 3 lata, 6 miesięcy:
– Nie krzycz tylko mi po prostu powiedz to posłucham.
– Ale  jak Ci mówię to nie zawsze słuchasz.
– Bo to nie jest takie łatwe.
Julka, 6 lat:
– Mamo teraz ja mówię swoje argumenty wysłuchaj.
Kuba, 4 lata:
– Mamo, mów do mnie spokojnie. Smutno mi jak się na mnie denerwujesz.
Staś (3 lata) ,  Michał (7 lat) i chce koniecznie tą samą. Babcia prosi by chłopcy podzielili się zabawką , bo wtedy będzie sprawiedliwie. Na to Staś:
– Nie, nie będzie sprawiedliwie, tylko Babcia będzie miała święty spokój.
Olek, 4 lata:
– Mamo, bardzo Cię kocham, ale nie lubię kiedy na mnie krzyczysz. Czy mogłabyś mnie teraz mocno przytulić i wytrzeć mi łezki..?
Antek, 3 lata:
– Mamo, ale przecież miałaś na mnie nie krzyczeć… Nie możesz powiedzieć jeszcze raz spokojnie? Wtedy Cię posłucham.
Lenka, 3 lata:
– Kocham cie mamusiu! 
– Ja Ciebie tez bardzo kocham. Czasem krzyknę, bo się denerwuję, sama wiesz…
– Mamusiu, to nic.. trudno.
Julek, niecałe 3 lata:
– Mamo, nie złość się. Jestem tylko ludziem.
Kornel, 4 lata.
Mama spokojnie zwraca uwagę:
– Synku prosiłam Cię, żebyś się tym nie bawił (biżuteria zostawiona na stole). 
Kornel, jeszcze spokojniej odpowiada:
– To mi to zabierz z zasięgu wzroku.
Maja, 4 lata:
– Nie trzeba krzyczeć tylko zrozumieć.
Jaś, 5 lat:
– Jak tak na mnie krzyczysz, to czuję się jakbyś mnie karała.
 Karol, 4 lata:
– Mamo nie krzycz, tylko wychowaj.
Choć znam te cytaty już na pamięć, to wciąż nie mogę się nadziwić, jakie te nasze dzieci mądre, jakie dojrzałe. Ile rozumieją, jak doskonale  potrafią nazwać to co czują. 
Uczmy się od nich. 
Szanujmy. 
I miejmy nadzieję, że ta mądrość dzieci nie bierze się  znikąd, że my mimo błędów, codziennych słabości i gaf jesteśmy mądrymi rodzicami.
Wszystkie przytoczone wypowiedzi są autentyczne.  Zmieniono jedynie niektóre imiona.
Bardzo dziękuję rodzicom, którzy podzielili się się ze mną i czytelnikami mądrością swoich dzieci.

PS Na pewno, czytając ten tekst, przypomniało Ci się co najmniej kilka  podobnych sytuacji z Twoim dzieckiem w roli głównej. Jeśli też chciałbyś się nimi podzielić, napisz do mnie: 100pociech.blog@gmail.com 
Uczmy się razem od naszych dzieci 🙂

Ten wpis został wyróżniony w zestawieniu portalu Mądrzy Rodzice #blogowyczwartek




Author

8 komentarzy

    • Mnie zaskoczyło, że takie małe te dzieci… Tyle razy słyszałam, nie tłumacz, nie zrozumie. A ty proszę!

  1. Wieczorem kiedy poszłam usypiać córeczkę, miała wtedy niecałe 4 latka, (byłam wtedy przed rozprawą rozwodową) usiadłam na krześle prze biurkiem i zaczęłam płakać.Nikola wtedy przebudziła się i zapytała:
    – dlaczego płaczesz mamusiu?
    – bo jest mi smutno
    – nie płaczczcz…poradzimy sobie!

  2. Niektóre z tych wypowiedzi są takie dojrzałe że aż mnie zaskoczyły. Słuchajmy dzieci, one bywają wspaniałymi nauczycielami

  3. Zawsze wiedziałam że jako dziecko miałam więcej oleju w głowie niż teraz. Z niecierpliwością czekam, aż moją pół roczna córka zacznie mnie edukować bardziej werbalnie. Na razie robi to przez płacz, tulenie się i inne środki wyrazu

Write A Comment