Są takie chwile, że Zwykła Matka ma dosyć. Chciałaby uciec, albo schować się w kąt najciemniejszy. 
I to nawet nie tyle ze zmęczenia, co ze wstydu.  Hormony, albo inne czynniki jej w głowie namieszały i teraz serce ściska jak pomyśli, że ma dziecko na 10 godzin dziennie zostawić. Nie idzie więc do pracy, tylko jest „na urlopie”. Zaparła się. Dla dobra dziecka to zrobi. Najwyżej plan ekonomiczny się wdroży na jakiś czas. Ona da radę. Posiedzi, macierzyństwo pocelebruje, dzieckiem się zajmie, czasem jakiś projekt zdalnie wykona. 
Da radę. No bo „kto, jak nie my?” 

Tak się zaczyna. 
Wieczny wyścig z czasem. 
Łapanie każdej chwili, w której ma się wolne ręce. 

Logistyka
Zapakować zmywarkę, czy odpisać na maila? 
Na maila można odpisać z telefonu na placu zabaw, a zmywarkę jak się przy dziecku otworzy, to zaraz tam wlezie.. 

Podejmowanie decyzji 
Robić schabowe, czy podać pierogi z garmażerki, a zająć się przeglądem szaf przed zimą? Sam się nie zrobi. I nikt inny tego nie zrobi. Prędzej Tata te schabowe utłucze, niż się zorientuje, które spodnie są Córeczki, a które Synka. Już za małe, czy jeszcze za duże? 
Potem by się przydało kilka aukcji wystawić, żeby ten plan ekonomiczny wesprzeć. Zdjęcia najlepiej robić w świetle dziennym, czyli jak Małe będzie spało. To kiedy zmywarkę zapakować? A jeszcze maile czekają..

Wyznaczanie priorytetów
Zabrać Go na spacer, czy puścić bajkę? Tylko dziś w drodze wyjątku…  i nadgonić ten projekt, co już zaczyna być lekko przeterminowany? Wyjątki kuszą, a potem się powtarzają. Nie da się Matka tej pułapce!  
Przecież jest jeszcze noc. O ile nie zaśnie przy przy czytaniu bajeczki… Bo Tata jest fajny do wygłupów na dywanie, ale w łóżku ma być Mama. 

3:00 AM 
Dało się. Plan dnia zamknięty. To nic, że rano trzeba wstać. Ważne, że prawie daje radę. Jednak kiedy tylko lekko poczuje, że coś się zaczyna układać, zdarza się katar, dead-line, fuck-up, PMS i audyt u Niego w firmie. 
To nic.
Postanowiła być dobrą matką, gospodynią, freelancerem. Inne matki przecież  dają radę. Mają zadbane dzieci, karierę, pomalowane paznokcie i porządek w domu. Ona też da. Najwyżej te paznokcie odpuści. 
To co,  że nigdy na własne oczy nie widziała kobiety, która by SAMA wszystko to pogodziła. Ona da radę, bo jest wyjątkowa. Tzn. wyjątkowo uparta. 
I nagle okazuje się, że dziecko na kolanie przed komputerem posadzone, gary w zlewie, projekt wisi. 

3:00 AM. 
Kawa. Next day. 
To nic.Niedługo Babcia przyjedzie, to sobie Matka odpocznie. Odeśpi .A potem Babcia przyjeżdża i Matka głupieje. Szaleje wręcz. W pierwszej chwili, nawet się położy (ze zdrowego rozsądku), ale dostaje takiej  gonitwy myśli, przyspieszenia tętna i napięcia mięśni, że zrywa się po chwili. Przecież nie można tyle cennego czasu, danego od losu (czyt. Babci) zmarnować. Co zrobić. Co nadgonić? Okna umyć bo już ich zasłaniać prawie nie trzeba? Czy raczej zająć się tym nowym projektem, bo wygląda obiecująco, a strasznie dużo roboty przy nim będzie?

Podobno w sieci są poradniki dotyczące organizacji. 
Podobno są nawet kursy zarządzania czasem. 
Podobno na blogach dziewczyny się dzielą swoimi sposobami na ogarnianie wszechświata. 
Tylko kto ma czas, żeby to czytać? Na pewno nie Matka Zwykła.

Są takie dni, że czas jakoś spowalnia.  
Są takie miejsca, że zdjęcia robią się same i nawet te nieostre i prześwietlone będą w ramce.  
Są tacy ludzie, dla których warto  gonić własny ogon.

Ktoś jeszcze, jak ten chomik w kołowrotku?
Chętnie poczytam…

Author

10 komentarzy

  1. Słyszałam gdzieś, że tatusiowie są bardziej efektywni w kładzeniu dzieci spać, bo są przy tym… nudnejsi. Mama fajnie czyta, zmienia głos, pokazuje obrazki, a tata… czyta 🙂
    A z ta babcia to święta prawda. Cokolwiek by nie dało nam chwili odpoczynku to zamiast skorzystać, to od razu nadrabianie miliona rzeczy idzie w ruch.

  2. No więc usiadłam. : ) Siedzę. O jak mi dobrze. Przyjemnie. Miękko. O jaka pachnąca herbata i sernik nawet mam. I sobie czytam o tym, że ktoś dziś też ogon własny gonił, dzień cały. Pozdrawiam! 🙂

  3. Myślę, że łatwiej by było zapytać, która matka ma wywalone na wszystko 😉 w mozgach matek na pewno coś się przestawia po urodzeniu dziecka z dobra na idealna.

  4. Na Twojego Bloga zawsze mam czas 😉
    Codzień staje przed takimi wyborami jakie opisałaś…mam do wyboru szorować łazienkę czy pobawić się z synem…czasem się wkurzam, że mieszkanie wygląda jak pobojowisko, ale wtedy myśle sobie eee tam to TYLKO mieszkanie i porzadki, za chwile bede musiała wrócic do pracy i wtedy będe żałować, że zamiast z synem to ze szczotą spędziłam ten czas. 😏😉

  5. Kiedy Młodą zajmuje się Babcia…ja zamiast odpocząć wymyślam sobie sto rzeczy do zrobienia. Ostatnio jednak poszłam poczytać książkę. Ale byłam szczęśliwa…a pranie czeka żeby je przetransportować do szafek 🙂

  6. Ja też się tak kręcę i kręcę i końca w ogóle nie widać :))
    Ostatnio moja babcia musiała przyjść z pomocą, bo ja już miałam tyle roboty, że aż płakać się chciało. Młoda poszła na spacerek a ja w dwie godziny zrobiłam tyle, że ciężko było uwierzyć :))) Jak dobrze mieć babcię 🙂

Write A Comment