Mając kilka lat, nie mogłam doczekać się kiedy zostanę uczennicą. Babcia często mi powtarzała, że trzeba się uczyć, bo tego co mam w głowie nikt mi nie zabierze. Rozumiałam już, że przeżyła wojnę i wie o czym mówi. Na dodatek reklamowała mi tę szkołę jak najlepszy Brand Manager. Do dziś pamiętam jej opowieści o eksperymentach na lekcjach chemii i doświadczeniach na fizyce.
Te poważne przedmioty zaczynały się dopiero w 4 klasie, zdążyłam więc wyzbyć się złudzeń i uniknąć bolesnego rozczarowania.
Na przygotowanie do szkoły moich dzieci  mam  czas. 1 września jeszcze przez kilka lat będzie dla nas zwykłym dniem, ale już dziś przeraża mnie jak to będzie.
Naprawdę, tak jak sen z oczu spędza mi moja emerytura, tak samo martwię się o szkołę moich dzieci.
Uważam, że pięciolatki są gotowe na szkołę. Mam za to ogromne wątpliwości, co do tego, czy szkoła jest gotowa na pięciolatki. 
Dzieci mają naturalną ciekawość świata, są kreatywne, łatwo przyswajają wiedzę. Ale też są żywiołowe, funkcjonują według określonego rytmu, nie wszystkie potrafią skupić uwagę, usiedzieć w miejscu, powstrzymać się od rozmów, czy zwyczajnie poczekać przez dłuższy czas. Czy nauczyciele zostali odpowiedni przygotowani? Programy nauczania i sale dostosowane do potrzeb i możliwości dzieci?
Bardzo jestem ciekawa opinii rodziców tegorocznych pięciolatków. Będę je zbierać skrupulatnie po zakamarkach internetu i nie tylko. Wnioskami się podzielę, obiecuję!
Nauczyciele. No właśnie. Czy będziemy „z jednej bajki”? Dogadamy się? Z jednej strony jestem za budowanie autorytetu i szacunku do nauczyciela. Z drugiej, uważam że nauczyciel powinien na ten szacunek zasłużyć, bo nie zgadzam się na  ślepe posłuszeństwo. Chcę żeby moje dzieci miały własne zdanie, potrafiły je wyrazić bez obaw, podając odpowiednie argumenty.  
No i koszmar mój największy. Logistyka. Jak to się żyje z dzieckiem szkolnym, pracując na etat od 9 do 17, plus dojazdy?! Jeśli nie ma Babci po sąsiedzku? Świetlica? Kompletnie nie wiem, jak dziś wyglądają świetlice. Nigdy na świetlicy nie zostawałam. Zupełnie nieracjonalnie, wiem, ale mam opór i lęk świetlicowy. 
Cóż… Dzieci pewnie dadzą sobie świetnie radę, a ja i tak się będę zamartwiać. Mimo tych obaw, postaram się żeby czekały na szkołę jak na wspaniałą przygodę. Bo choć nie zawsze lekcje wyglądają tak jak w opowieściach mojej Babci, to w jednym miała racje: tego co masz w głowie, nikt Ci nie odbierze.  
W tym roku zrobiłam pierwszy krok.
– Mamo, czy tu jest biblioteka?
 Zapytała mnie ostatnio Córeczka. Po pierwsze zdziwiło mnie, że zna takie słowo. Po drugie… byłyśmy w eleganckim dość sklepie z ubraniami.
– A dlaczego tak myślisz?
– Bo jest tak cicho.
Powiedziała wcale nie szeptem i zdziwiła mnie, że najwyraźniej wie o czym mówi. Brawo przedszkole! 
Skoro teoretycznie została już przygotowana, to postanowiłam pokazać jej jak biblioteka wygląda, żeby już w przyszłości nie miała wątpliwości 🙂
Z okazji nowego Roku Szkolnego wybrałyśmy się więc na wycieczkę do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. 
Jej się podobało, owszem. Ja byłam zachwycona.  
Zobaczcie sami.

Sama nie wiem…  Fajniej jest w środku, czy na zewnątrz?

PS. Obok BUW jest też bardzo miły park. Do parku przychodzą młode pary robić sobie zdjęcia. Panny Młode mają sukienki i buty. A Ona kocha buty… 

Więcej zdjęć na naszym Instagramie: 100pociech.blog  KLIK

Author

3 komentarze

  1. Na szczęście obecnie, 5 latka możesz zostawić jeszcze w przedszkolu. Aczkolwiek do szkolnej zerówki możesz dać ale przymusu nie ma. Świetlice zależy jaka szkoła i w jak dużej miejscowości. W małych są czynne różnie trzy godziny co drugi lub cztery godziny dziennie. W większych miastach jest lepiej ze świetlicami. Plan lekcji: 3 x w tygodniu na 12:50 dwa razy w tygodniu na 8:00 do 11:50, zapomnij o pracy!:))chyba ze opiekunka, będzie Ci odbierać dziecko. ps. świeżo po zebraniu!

Write A Comment