Przeglądając wczoraj jakieś stare materiały ze szkolenia, znalazłam pewną notkę motywacyjną. Była to lista pt.: „6 zasad dzięki którym odniesiesz sukces”.

Przeczytałam, pomyślałam że mądre, zaczęłam się zastanawiać gdzie to powiesić. W tym momencie spojrzałam na Synka.  Akurat wdrapywał się na stolik.
I tak sobie pomyślałam, co by na tą mądrość powiedziało dziecko?
Dziecko, które codziennie, ba kilka razy dziennie, podejmuje dziesiątki prób, ponosi setki porażek, a i tak kładzie się spać z kilkoma sukcesami na koncie. Czasem mimo zmęczenia, walczy ze snem, bo tak bardzo nie może doczekać się jutra, choć to wcale nie będzie łatwiejszy dzień.
Chyba brzmiało by to mniej więcej tak:
1. Wierz w siebie.
No raczej. Kto jak nie ja? 
Kto za mnie nauczy się jeść łyżką, bić brawo, zakładać buty, wchodzić na schody, myć ręce, schodzić z krzesła….
Tylko daj mi szansę to zrobić.
Uwierz we mnie.
2. Łam niektóre zasady i reguły.
Nie mam pojęcia co to jest. Prawdopodobnie łamię je, depczę, przeżuwam, wypluwam, mymłam i znowu przeżuwam.
Sorry jeśli Cię uraziłem.
3. Nie obawiaj się porażek.
A to można bez porażek? Bez próbowania? Tak za pierwszym razem?!
4. Ignoruj tych, którzy są na nie.
„Nie wchodź tam, nie dotykaj tego, nie bierz do buzi, nie wolno, nie ruszaj”.
Gdybym ich słuchał, do dziś moim największym sukcesem byłoby podnoszenie główki.
Zaufaj mi, ten punkt mam opanowany do perfekcji.
5. Pracuj ciężko.
Nic innego nie robię. Może Cię zmylić, to że przy okazji świetnie się bawię, ale to wszystko jest ciężka robota.
6. Dawaj coś z siebie innym.
Daję nawet jak udają, że nie chcą.
Zasmarkane buziaki, ubłocone przytulasy, codzienne powody do śmiechu, bezwarunkową miłość i trochę szczęścia w bonusie.
Był jeszcze dopisek:

Pamiętaj nigdy nie wejdziesz na drabinę z rękami w kieszeniach.
A chcesz się założyć? 😛
Też tacy byliśmy. Pamiętasz? To, że dziś CZYTASZ ten tekst, na urządzeniu wymagającym obsługi, to że polubisz go, albo podasz dalej 😉 – to wszystko znaczy, że odniosłeś w życiu sporo sukcesów. Poniosłeś porażki, pokonałeś zwątpienie, stawiłeś czoło przeciwnościom. 
Byłeś małym okruszkiem w wielkim świecie. 
Dziś skala zmieniła się tylko trochę. Ty jesteś wyższy, ale świat pozostał ogromny. 
Czy faktycznie wyzwania, przed którymi teraz stoimy są większe, niż te które ma dziecko?
Przecież my oswoiliśmy już życie. To, że znamy reguły powinno nam pomagać i pchać do przodu, nie wstrzymywać.
Pomyśl ile masz, jak wiele potrafisz. 
Czy jako dziecko poddałbyś się przy pierwszej przy którejkolwiek próbie?
O którym punkcie zapomniałeś?
Co zmienisz dziś?

Author

14 komentarzy

  1. Świetnie to ujęłaś. Można by się pokusić o stwierdzenie "obudź w sobie dziecko to odniesiesz sukces" 🙂

  2. Moje dzieci opanowały do perfekcji punkt :"Ignoruj tych, którzy są na nie" 😀 Masz rację wiele możemy się nauczyć od naszych dzieci!

    • A gdyby tak… zacząć ignorować tych którzy są na nie?!
      To by się działo 😉

  3. O rany… Niesamowicie się uśmiała i wzruszyłam. Mam dwulatkę i po prostu czytając odp dziecka na zagadnienia idealnie widzę obraz mojego dziecka 🙂 Niesamowite 🙂 Wielkie dzięki za ten tekst 🙂 Jutro londuje jako motywator na moją tablicę korkową 🙂

Write A Comment