Chciałam Wam dziś opowiedzieć o dwóch Aśkach.
Obie prowadzą blogi. Obie mają synków.

Los wybrał sobie jednego z nich. Ten niefajny los.  Dlaczego trafiło akurat na  Franka, a nie na  Alfa? Dlaczego nie na mojego, albo Twojego Synka?
Bo tak to z tym losem bywa i już.
Pierwsza Asia pisze bloga Babskie Pisanie. Franek ma jej oczy. Ma też złożoną wadę serca. Wadę, którą trzeba operować, a na operacje potrzebne są pieniądze. Oczywiście duże pieniądze.
Co czuje matka kiedy odkrywa, że to na nią padło. Jak podejmuje walkę, jak kocha i się nie poddaje. Wszystko znajdziecie na blogu.
Jest też druga Aśka. Tej to nie mogę rozgryźć. Znamy się wirtualnie od jakiegoś czasu
i myślę, że jest lekko szalona. Ona chyba też tak o sobie myśli, tylko wyraża to bardziej dyplomatycznie – jej blog nazywa się Niekonwencjonalna  😉
Nie dość, że jest szalona, to jeszcze ma szydełko i nie zawaha się go użyć.
Dowiedziała się o Franku i zaczęła robić misie. Siedzi dziewczyna w domu i dzierga misie, które potem sprzedaje, a dochód przekazuje na Franka. Przypominam, że jest też mamą i chyba nie trafiła na spokojny egzemplarz 🙂 Mogłaby wieczorem serial obejrzeć, książkę poczytać, zielonej herbaty w spokoju się napić. Przypominam, że też jest mamą i chyba nie trafiła na najspokojniejszy egzemplarz, więc zajęć w ciągu dnia jej nie brakuje 🙂
Piszę o tym, bo próśb o wsparcie akcji charytatywnych wszyscy blogujący dostają dużo. Głównie udostępniamy je na FB, a i to nie zawsze.
Z jednej strony dlatego, że często efekt jest mizerny, a z drugiej dlatego że zależy nam na czytelnikach. Nikt nie chce by jego tablica stałą się słupem ogłoszeniowym. Brzydkie to, ale szczere.
Dlatego, tak podoba mi się to co robi ta szalona Aśka. Bo ROBI coś więcej, niż tylko lajkuje i udostępnia. Ona szydełkuje 😉
Podoba mi się, że są tacy ludzie, że mają pomysł, że im się chce.

 

A te Miśki świetne! Takie oldschoolowe. Wzrostu mają ok 20 cm. Wzór możesz sobie wybrać,a nawet zaprojektować, albo zlecić to dziecku.
Miś kosztuje 25 zł, z czego 10 zł wędruje na konto Frania. Pozostałe 15 zł to koszt włóczki, tasiemek, guzików.
Więcej szczegółów o misiach znajdziecie tu: Miś dla Frania.
Mam dla Was kilka propozycji:
1. Pamiętajcie, że każdy chłopiec powinien mieć swojego misia. Nawet jeśli jest już po trzydziestce. Chłopiec, nie miś 🙂
Pomyślcie więc komu Mikołaj mógłby w tym roku zrobić taki prezent.
A może Wasz miś chciałby mieć skrzydła blond czuprynę i zamieszczać na choince?
2. Jedna z Was dostanie ode mnie kupon na swojego Miśka.
Musicie tylko troszkę pomóc. Wystarczy, że wejdziecie na stronę fundacji „Się pomaga” – Serduszka dla Franka, przeczytacie historię Frania i udostępnicie ją na swoim Facebooku (lewa, górna część strony). Miło będzie jeśli napiszecie kilka słów zachęcając znajomych do wsparcia.
Na maila 100pociech.blog@gmail.com wyślijcie linka do waszego profilu.
W niedzielę 29 listopada wybierzemy osobę, która będzie mogła zamówić swojego misia.
Dlaczego nie robimy zwykłego konkursu na Facebooku, tylko kombinujemy z mailami? Bo mam poczucie, ze tylko w ten sposób, to będzie uczciwe, bo nie chodzi o nabijanie ruchu
na profilu 100pociech. Chodzi o to, by zaangażować Was w pomaganie.
Może zamiast mnożyć prezenty mikołajowe, zamiast kolejnej czekolady, kolejnej zabawki, która po tygodniu zostanie zapomniana, sprawicie że dla kogoś zmieni się całe życie.
Że będzie miał życie.
Dziś Franek ma na koncie niecałe 8,39% potrzebnej kwoty. A wiecie jak to jest z sercem. Nie może czekać za długo.
Author

8 komentarzy

  1. Och Pociecho Wielkiego Serca 🙂
    Dziękuję. Tak niewiele mogę. A gdybym mogła, wszystkie bym Was udusiła w gorącym uścisku 🙂

  2. Bardzo mi się podoba i pomysł i miśki. Koniecznie pojawią się pod naszą choinką 🙂

  3. I ja zamawiam, to taka mała ode mnie cegiełka ��a moi synowie bedą mieli swoje misie Franiu damy radę !Marta

  4. pomagać zawsze warto, lubie jak jest anonimowo, bez zbytniego anturażu i tym podobnych ekscesów. Życzę samego słoneczka dla Franka.

Write A Comment