Pamiętam początki. Pamiętam program Kręcioła w TVP, duet Owsiak i Młynarska (😄). Jak mogłabym nie pamiętać, skoro pierwszy Finał, był jednocześnie moim pierwszym dużym koncertem, na którym byłam sama, czyli z koleżanką.  Ola, pamiętasz?! 😉
Grała IRA i Vader a może The Bill…? Najważniejszy był HEY.
Czułam się mała przy tych punkach i metalowcach z papierosami i piwem. Trochę się też bałam pogującego pod sceną tłumu.
Pamiętacie co znaczyły wtedy subkultury? Jak nas definiowały? W całej akcji Owsiaka niesamowite było między innymi to, że zaangażował i zjednoczył tą masę oszołomów. To nie byli młodzi ludzie sukcesu, Europejczycy, szczury w wyścigu. To byli pogardzani, niedoceniani  przez starsze pokolenia  ludzie. Może trochę zagubieni, na pewno zbuntowani, potrzebujący przynależeć do czegoś. Wyrazić się jakoś.
Rok później już sama kwestowałam z puszką. Puszką Orkiestry oczywiście, nie piwa 🙂
Przez 24 (!) lata trochę się zmieniło.
Puszki są tekturowe, koncerty mają ogromny rozmach, Kręcioła jest, ale w internecie i bez Pani Agaty (!)
Pozostała idea.
Ten sam szczytny cel, a nawet dwa. Ten sam Owsiak.
Są wymierne efekty – w całej Polsce na oddziałach dziecięcych jest mnóstwo sprzętu z serduszkiem.
Sprzętu, który na własne oczy widziałam i z którego korzystały moje i znajome  dzieci. Tego sprzętu nie byłoby gdyby nie WOŚP. Gdyby nie Jurek Owsiak, który według mnie należy do szczególnego gatunku ludzi, jak Jacek Kuroń, czy Marek Kotański.
Ludzi, którzy mają chęci,  charyzmę i niesamowitą wiarę w drugiego człowieka.
Ludzi, którzy zmieniają świat.
Ja tak nie umiem. Chęci wprawdzie mam ale ani charyzmy, ani wiary mi nie starcza.
Wspieram jednak Orkiestrę przez prawie ćwierć już wieku,  na ile umiem i na ile mogę.
A w tym roku zamierzam zrobić coś więcej. Nie tylko pierwszy raz od bardzo dawna, wyjdę z puszką na ulicę, ale na dodatek zabiorę ze sobą dziecko.
W zasadzie, to będę tylko osobą towarzyszącą, bo to Córeczka (mam nadzieję) dostanie identyfikator.
Sama zaniosła do sztabu deklaracje. Wie, że będziemy zbierać pieniążki na chore dzieci, żeby mogły szybciej wrócić do domu.
O tym, że będziemy rozdawać serduszka powiem jej później, bo to miły dodatek, nie cel.
W ten sposób mam nadzieję złapać stado wron za ogon.
Pierwsza wrona charytatywna – pomożemy.
Druga wychowawcza – zależy mi żeby przekazać dzieciom, że warto się starać, że trzeba działać, bo to ma sens. Nieważne co ludzie powiedzą, wiadomo że będą przeszkody, ale warto.
Trzecia wrona zdrowotna, złapiemy masę świeżego powietrza.
Kolejna wrona  społeczna – spotkamy masę ludzi, którzy jestem pewna, powiedzą Córeczce że jest śliczna i dzielna. Nawet jeśli się zawstydzi i będzie mnie trzymać za rękę, to tylko na początku. Trochę ją już znam 😉
I ostatnia blogowa – materiał na post będę miała jak znalazł 👍
A na poważnie, to nie wiem czy Ona zapamięta ten dzień, ale wierzę, że coś z tego doświadczenia w niej zostanie.
Coś dobrego.
Co zrobić, żeby zostać wolontariuszem Wielkiej Orkiestry?
Najpierw musicie znaleźć pobliski sztab. Najlepiej na Liście Sztabów na stronie WOŚP, zakładka Finał.
I tak na prawdę to reszta zależy od sztabu. Na pewno musicie złożyć wstępną deklarację, ale w niektórych miejscach możecie zrobić to online, a w innych będzie to podpisany dokument.  Druga sprawa to zdjęcie. W tym roku Fundacja zastrzegła, że zdjęcia mają być dokładnie takiej jak legitymacyjne i będzie każde z nich oddzielnie zatwierdzać.  Tu znowu bo sztaby różnią się nieco zasadami. W niektórych zrobią Wam zdjęcie na miejscu, innym wystarczy wersja elektroniczna wysłana mailem, a jeszcze inne mogą życzyć sobie wydrukowanego zdjęcia.
Identyfikator WOŚP
Jeśli chcecie pomóc w tegorocznej zbiórce, to ostatni moment, bo liczba wolontariuszy jest ograniczona i terminy się kończą. Tym bardziej warto dobrze przemyśleć tą decyzje, żeby nie odbierać miejsca osobie, która na pewno 10 stycznia może/chce/jest w stanie pomóc.
Co więcej Szef Sztabu ma prawo zdecydować z kim chce pracować, dlatego wyżej pisałam, że mam nadzieję  na identyfikator.
Póki co czekamy na dokumenty z Fundacji, które są podstawą do jego wydania.
A co jeśli się nie uda? Zapytam, czy możemy pomóc inaczej, na miejscu w sztabie. Jestem pewna, że dodatkowa para rąk się przyda, choć nie wiem czy dla małych rączek znajdą tam pożyteczne zajęcie. Póki co sprawdzamy skrzynkę  🙂
A Wy czekacie na Finał? Chodzicie na koncerty?
Jurek Owsiak
Zdjęcia pochodzą z Facebooka sztabu Warszawa Targówek i zostały wykorzystane za zgodą sztabu.
Author

Write A Comment